Tag Archives: Dla dzieci

“Noah ucieka” John Boyne

Noah Bayleywater ma osiem lat. W jego rodzinnym domu dzieje się coś, co go przeraża i z czym Noah nie potrafi się uporać: jego mama bardzo choruje. Chłopiec myśli, że jeśli ucieknie w świat i znajdzie się z dala od problemów, wszystko zniknie, a on sam przestanie się bać. Chłopiec wyrusza przed świtem, jeszcze po ciemku, skradając się cichutko do furtki. Wędrując przed siebie przemierza wioski i maleńkie miasteczka, aż w końcu dociera do miejsca bardzo niezwykłego, w którym poznaje pewnego starca.

str. 34 – “I choć właściwie nie miał takiego zamiaru, poczuł, że jego dłoń wyciąga się, chwyta klamkę, naciska ją, otwiera drzwi. Zanim się zorientował, znalazł się w sklepie, a drzwi zamknęły się za nim stanowczo”.

Choć Noah wcale się tego nie spodziewa, wizyta w sklepie z marionetkami zupełnie odmieni jego życie. Starzec opowiada mu o sobie i o swoich wspomnieniach, a Noah słucha z zapartym tchem, poznając kolejne historie marionetek, które w życiu starca odegrały dość istotną rolę i które nadal są dla niego bardzo ważne.

“Noah ucieka” to książka o przemijaniu i obietnicach. Mimo iż kierowana do dzieci (powyżej dziewięciu lat), porusza ona ważne i niestety realne problemy, jakie prędzej czy później dotkną każdego z nas. Przemijanie, choroba, śmierć. To trudne tematy, których często wolelibyśmy oszczędzić naszym dzieciom. Niestety są one ściśle związane z naszym życiem, a książka ta może być doskonałym pretekstem do rozpoczęcia takiej trudnej rozmowy z dzieckiem. Na przykładzie tego, co przeżywa Noah i tego, co zmusiło go do ucieczki z domu, warto dziecku wytłumaczyć, czym jest starość, przemijanie i dlaczego starzec tak bardzo nie lubi powracać do pewnych wspomnień.

str. 70 – “Od lat nie zaglądałem do środka. Ona… kryje wiele wspomnień. Czasem niezwykle trudno stawić czoła pamiątkom z przeszłości. Jedno spojrzenie może sprawić, że zaczniesz się smucić. I żałować”.

Dlaczego dotrzymywanie słowa jest takie ważne? Dlaczego żałujemy, gdy nie uda nam się spełnić danych obietnic? Dlaczego Noah boi się wrócić do domu, nie wiedząc, co tam zastanie? Dlaczego ludzie się starzeją? Co się stanie z naszymi bliskimi, kiedy my będziemy robić się coraz starsi i starsi? Dlaczego ludzie się starzeją?

Noah zastanawia się, czy nie byłoby lepiej być kimś innym. Może wtedy powrót do domu tak by go nie przerażał. Może nie miałby też problemów? Patrząc na starca, który żałuje pewnych niedotrzymanych dawno temu obietnic, Noah sądzi, że w ogóle nie powinien już wracać do domu rodzinnego… Ale starzec ma również miłe i dobre wspomnienia i Noah nie jest już niczego taki pewien.

str. 184 – “Nigdy nie powinieneś pragnąć stać się kimś innym niż jesteś – powiedział cicho starzec. – Pamiętaj o tym. Nie proś o więcej, niż otrzymałeś. Może się to okazać największym błędem twojego życia”.

Czy Noah zdobędzie się na odwagę i stanie twarzą w twarz z tym, czego tak bardzo się boi? Czego tak mocno żałuje starzec? Jedno jest pewne: życie Noaha już nigdy nie będzie takie samo.

“Noah ucieka” to powieść autora “Chłopca w pasiastej piżamie”. Jest głęboka, nostalgiczna, szczera i bardzo mądra. Najlepiej czytać ją razem z dzieckiem, by móc od razu podyskutować z nim o refleksjach, jakie są udziałem czytelnika podczas jej lektury. To nie jest powieść lekka i prosta w odbiorze, nawet dla osoby dorosłej. Świat postrzegany oczami ośmiolatka często bywa dziwny i niezrozumiały. I choć niektóre postaci i zdarzenia, jakie są udziałem naszego małego bohatera, wydają się niezwykłe i niesamowite, czasem wręcz magiczne, wielu z otaczających go spraw Noah nie rozumie. Nikt dotąd nie rozmawiał z nim o trudnych rzeczach, o otaczającym go świecie, ani o chorobie mamy, ani o jego lękach i niepokojach. Noah boi się i ucieka, bo zwyczajnie nie potrafi zmierzyć się z problemami samotnie.

Drodzy rodzice i opiekunowie, “Noah ucieka” to piękna, błyskotliwa, mądra i cudownie niesamowita książka. Przeczytajcie ją swoim dzieciom, przeczytajcie ja sami sobie. Zakończenie Was dodatkowo poruszy, roztkliwi, rozczuli, zaskoczy. A już na pewno nikogo z Was ta niedługa książeczka nie pozostawi obojętnymi. Bardzo gorąco polecam.

 Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.

*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

Zapisz

“Zadziwiające Miasta Minecraft” Kristen Kearney i Yazur Strovoz

Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach jest na świecie ktoś, kto przynajmniej choćby nie słyszał gdzieś, kiedyś, o Minecrafcie. Jeśli są tacy ludzie, to pewnie nieliczni. Ci, co słyszeli, orientują się, że chodzi o grę. Większość z tych natomiast wie, że owa gra opiera się na budowaniu z bloków oraz przetrwaniu. Reszta ludzi gra w Minecrafta.

Osobiście zetknęłam się z grą jakoś przed trzema laty, kiedy to zainteresowała się nią moja córka. Budowała i budowała. Wszystko: od małych domków i miasteczek, aż po bardziej skomplikowane formy, na gigantycznych smokach kończąc. Sama gra, zrzeszająca dziesiątki milionów graczy, jest ewenementem na skalę światową. A ponieważ i ja się wciągnęłam w jej świat do tego stopnia, że sama tworzę teraz mapy przygodowe dla córki, nie mogłam obojętnie przejść obok magazynów i książek o Minecrafcie.

“Zadziwiające Miasta Minecraft” to jedna z tych propozycji, do których warto zajrzeć, by przekonać się, jak niezwykłe budowle może wyczarować gracz z sześciennych bloków. Bogato ilustrowana, ciekawie opisana i opatrzona bajecznym wstępem irlandzkiego pisarza Juliana Gougha (autora Poematu Kresu), jest ona niezwykle apetycznym kąskiem dla każdego miłośnika gry.

str. 9 – “Autor trybu kreatywnego Minecraft, Notch, stwierdził: “Nie znam tajemnicy ludzkich serc. Ale zapewne jesteś człowiekiem, ufam, że nim jesteś. W takim razie idź i zbuduj to, co kryje się w ludzkich sercach”.

Książka zebrała w sobie jedne z najokazalszych budowli, jakie powstały w świecie gry i podzieliła je na cztery kategorie: Miejskie Metropolie, Fantastyczne Królestwa, Strefy Futurystyczne i Krainy Historyczne. Każda opisana budowla czy miasteczko, zawiera autora projektu, podaje czas budowy oraz jej szczegóły, a także stronę internetową, na której możemy znaleźć więcej informacji. Największym i najważniejszym smaczkiem każdego rozdziału są wskazówki dla graczy i budowniczych od samych autorów kolejnych projektów. Piszą oni i doradzają, jak podjąć się budowy własnych pomysłów, od prostej latarni ulicznej i dach miejskiego domu, aż po epickie kopuły Adamantis czy tunel metra z wszelkimi jego szczegółami. Znaczną większość książki stanowią zdjęcia (zrzuty ekranów) konkretnych projektów, ogromne wrażenie wywołują podawane przy budowlach czasy budowania każdego z nich liczone w tygodniach, miesiącach i nierzadko latach. Znajdziemy tu miasta Minecraft, które są wyłącznie wytworem wyobraźni ich architektów i nie mają odwzorowania w świecie rzeczywistym. Są jednak również takie, których projekty zostały oparte na prawdziwych, realnych budowlach, jak choćby Infinite Loop, siedziba firmy Apple, Katedra Lem czy autobusy, średniowieczne domy lub replika Turning Torso, najwyższego drapacza chmur w Szwecji.

Książka “Zadziwiające Miasta Minecraft” została wydana na ciężkim, kredowym papierze i wygląda bardzo elegancko. Przyjemnie jest wziąć ją do rąk i przeglądać. Kierowana głównie do młodzieży i dorosłych, zaciekawi również młodszych graczy, którzy na pewno bardzo chętnie pooglądają screeny z gry i minecraftowe budowle. To piękne wydanie będzie idealne również w postaci upominku dla fana gry. Jest to jedna z tych pozycji, do których można wracać w nieskończoność i w każdym projekcie odkrywać coraz to nowe szczegóły i wskazówki. Będzie też cudowną książką do poszukiwania ogromu inspiracji dla każdego minecraftowego budowniczego. Także takiego, który głównie grywa w trybie survival.

Żeby nie było idealnie, znalazłam w książce kilka uchybień, które dla niedoświadczonego gracza nie będą miały raczej znaczenia, zaś kogoś, kto spędził w minecraftowym świecie wiele godzin, mogą nieco kłuć w oczy. Sądzę, że jest to kwestia tłumaczenia i być może tłumacz nie zna gry, ale nazwanie Kresu Krańcem, a Smoka Kresu – analogicznie – Smokiem Krańca, wywoła zdumienie (a może i nierzadko wręcz oburzenie) każdego zaprawionego w bojach gracza Minecrafta. Zwłaszcza takich, którzy już w Kresie byli (często niejednokrotnie) i smoka pokonali, zdobywając jedyne w swoim rodzaju trofeum. Podobnie mamy tu “znak” zamiast “tabliczki”, “ramkę” zamiast “obrazu” (nie wiem wobec tego, jak by nazwano “ramkę na przedmiot”) i “żużel” w miejsce “żwiru”. W jednym zdaniu znalazłam też mały błąd ortograficzny, który zapewne umknął gdzieś korekcie.

Generalnie jest to książka, którą gorąco polecam każdemu graczowi fascynującemu się Minecraftem i jego światem. Ale nawet tym, którzy nie mają pojęcia, czym jest ta gra i tym, którzy coś tam wiedzą, ale kompletnie nie rozumieją jej fenomenu, również polecam pooglądać “Zadziwiające Miasta Minecraft”. Sami zobaczcie, jak fantastyczne budowle wyczarowują najlepsi projektanci i gracze. Bo jest to po prostu gra, której możliwości są wręcz niczym nieograniczone, a jedyne, co może tu budowniczego ograniczyć, to tylko jego własna wyobraźnia. Zwłaszcza, że sam Minecraft jest zadziwiający w swojej – jakże idealnej – prostocie.

str. 9 – “W świecie Minecraft poruszamy się wśród platońskich idei. Owce stanowią ideę owiec, a góry ideę gór. Szczegóły i detale uzupełnia nasza wyobraźnia. Minecraft jest pod wieloma względami światem filozoficznym, w którym wszystko zredukowane zostało do idei, do najprostszej z możliwych form”.

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

“Nelly Rapp i nawiedzony sklep” Martin Widmark

Już po raz czwarty mamy przyjemność i okazję spotkać się z upiorną agentką Nelly, która po poprzedniej przygodnie z wilkołakami, trafia teraz do nawiedzonego sklepu. Upiorna Akademia nie zleciła jej wprawdzie żadnego zadania, ale dziewczynka zupełnie przypadkowo odkrywa coś niezwykłego.

Zwyczajna wizyta w sklepie spożywczym, gdzie Nelly miała zrobić całkiem zwyczajne, codzienne zakupy, nieoczekiwanie zmienia się w bezpłatną analizę ducha. Nelly Rapp bowiem, zaniepokojona dziwnymi i bardzo nietypowymi wydarzeniami w sklepie Conny’ego Cruta, postanawia przyjrzeć im się bliżej.

str. 17 – “Dziś w ciągu dnia wijący się wąż z kiełbasek polował po całym sklepie na jedną biedną panią. Innego dnia w zeszłym tygodniu brzoskwinie latały w powietrzu jak kule armatnie, a wczoraj szynka uderzyła jakiegoś faceta tak, że wylądował w cukierkach”.

Nelly sądzi, że to wszystko to zapewne sprawka… ducha. I tak nasza agentka, zupełnie niespodziewanie, poznaje Tulo Besmana. I nie jest do końca przekonana, czy to aby na pewno Tulo odpowiada za dziwne zjawiska w sklepie. Nelly Rapp wkracza do akcji!

Wydawnictwo Mamania zapewnia, że książki o Nelly są: “straszne w sam raz dla młodych czytelników”. Zapewniam, że dzieci będą opowieściami o Nelly zachwycone. Jest tu wszystko, co na ogół lubią młodzi miłośnicy literatury: odważna bohaterka, intrygująca historia, zaskakujące wydarzenia i on – duch. Starsi przeczytają samodzielnie, młodsi wspólnie z rodzicami.

To książka dla dzieci, które lubią, gdy w powieści coś się dzieje i które jednocześnie lubią się pośmiać. Bo Nelly Rapp – jak zwykle – towarzyszy specyficzny humor.

str. 38 – “Chyba mojemu psu zrobiło się go żal, bo podszedł i polizał starego ducha po twarzy. Kiedy starła się mąka, jeden policzek zniknął!
Przywołałam Londyna, żeby nie zlizał całego ducha”.

Niedługie rozdziały i wyraźny druk oraz zabawne ilustracje autorstwa Christiny Alvner umilą dzieciom lekturę. Duży tytuł na twardej okładce, świecący w ciemności, uczyni w dziecięcych oczach książki o Nelly jeszcze bardziej niesamowitymi.

Z czwartego tomu perypetii Nelly Rapp dzieci dowiedzą się, jak wiele może zdziałać zwykła ludzka dobroć i wielkie serce. Przekonają się też, że jeśli ktoś zrobi coś złego, zawsze może się poprawić i że o taką szansę być może nie zawsze jest łatwo, ale warto próbować.

“Nelly Rapp i nawiedzony sklep” to idealna pozycja dla wszystkich młodych fascynatów przygody i niezwykłych zdarzeń. Książeczki o Nelly można czytać osobno i niekoniecznie po kolei (choć na początek polecam przeczytać tom pierwszy “Nelly Rapp i Upiorna Akademia”), każda bowiem jest odrębną historią.

Gorąco polecam dzieciom od siedmiu lat i ich rodzicom.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Mamania.


*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

“Nelly Rapp i wilkołaki” Martin Widmark

Martin Widmark to jeden z ulubionych pisarzy mojej niespełna dziewięcioletniej córki. Czyta wszystko, co wychodzi spod jego pióra i jest nawet dość na bieżąco z nowościami, a nierzadko też namawia mnie na wspólną lekturę.

Cykl o upiornej agentce Nelly Rapp to nowa seria książeczek przygodowych dla dzieci w wieku od siedmiu lat. Nelly, po ukończeniu Upiornej Akademii, zajmuje się tropieniem i demaskowaniem zombiaków, upiorów, zjaw, wampirów i innych tego rodzaju – niebezpiecznych dla ludzkości – istot. Tym razem, w trzecim już tomie jej przygód, Upiorna Akademia przestrzega przed nadchodzącą właśnie pełnią księżyca. Jest to niepokojący czas, kiedy to ujawniają się wilkołaki. Nelly rusza na ich poszukiwanie i w międzyczasie układa plan, jak by je powstrzymać. We wszystkich poczynaniach towarzyszy jej, jak zwykle, wierny pies Londyn.

Jakie są wilkołaki według Martina Widmarka? Mają żółte oczy, ostre zęby, są przygarbione i bardzo niebezpieczne. Jest jednak pewien sposób na to, by powstrzymać wilka drzemiącego w wilkołaku i ocalić człowieka i to jest właśnie zadanie dla Nelly.

str. 13 – “Wewnątrz wilkołaka rozgrywa się przerażająca walka między człowiekiem i wilkiem. Podczas pełni księżyca człowiek nie może dłużej powstrzymywać wilka. On musi się wydostać! Na zewnątrz, na polowanie”.

Jak zwykle u Widmarka akcja płynie szybko i wartko. Wszechobecny humor przydaje książce niezwykle pogodnej atmosfery, a elementy grozy – idealnie dobrane do wieku młodego czytelnika – dodają całości klimatu lekkiego dreszczyku. Ów dreszczyk, tak bardzo lubiany przez dzieci, to clue całości. To opowieść pełna przygody, ale również i drobnej ironii. To też książka mówiąca o pokonywaniu swoich słabości i o nabieraniu wiary we własne siły i możliwości. Nelly to niesamowicie sympatyczna i pozytywna postać, z głową pełną świetnych pomysłów, zawsze chętna nieść pomoc potrzebującym. Dzieci na pewno ją polubią.

str. 37 – “Dzisiejszego popołudnia i wieczoru miałam nabrać je trzykrotnie. Ale czy to rzeczywiście wystarczy? Może zamiast tego tylko się rozzłoszczą i będą jeszcze bardziej niebezpieczne?”.

Wydawnictwo Mamania oprawiło książkę w twarde okładki i – jak zwykle w cyklu – mamy tu duży druk, idealny dla młodych pasjonatów literatury. No i ten fascynujący wszystkie dzieciaki, świecący w ciemności, tytuł i takie same gwiazdki na grzbiecie książki – któż by się oparł? Ilustracje Christiny Alvner, humorystyczne, z przerysowanymi postaciami, umilą dzieciom lekturę. Jest ich dużo i są naprawdę mocno zabawne.

To książka na jeden, co najwyżej dwa wieczory czy popołudnia. Zachęcam do czytania wspólnie z dziećmi, dorośli też się przy lekturze o przygodach Nelly pośmieją.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Mamania.


*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

“Magiczny domek na drzewie” (cykl) Mary Pope Osborne

Czy Wasze dzieci też lubią wszystko, co magiczne? Różdżki, kule, koty, jednorożce, drzwi, pierścienie czy też zaklęcia? A domek? Brzmi świetnie, prawda? A co dopiero magiczny domek i to na drzewie! Szczerze przyznaję, że mnie tytuł oczarował od razu, więc szybko poprosiłam o egzemplarz recenzencki. Paczka zawierała osiem książeczek! Obok samej serii przygodowych opowieści o naszych bohaterach, dostałam również książki uzupełniające z serii “Tropiciele faktów”. I jak tu nie lubić wydawnictwa Mamania :)

Bohaterowie cyklu “Magiczny domek na drzewie” to niespełna dziewięcioletni Jacek i jego siedmioletnia siostra, Ania. Dzieci mieszkają w Stanach Zjednoczonych, w Żabim Potoku w Pensylwanii. Pewnego dnia, podczas zabawy w lesie, rodzeństwo dostrzega na jednym z drzew drewniany domek. Zwieszająca się z niego sznurowa drabinka wręcz zaprasza do wspięcia się na górę. Dzieci ulegają pokusie i odkrywają w domku mnóstwo książek. Są wśród nich egzemplarze stare, zniszczone i mocno pokryte kurzem, są również nowe i pachnące. W niektórych widać kolorowe zakładki.

Jacek, który uwielbia książki, nie może się powstrzymać i zaczyna je przeglądać. A potem, zupełnie nieopatrznie, wypowiada pewne życzenie. I wówczas zaczyna dziać się magia…

str. 65 – “Zerwał się wiatr. Liście zaczęły się poruszać.
Wicher szumiał coraz głośniej.
Domek za drzewie zaczął wirować.
Wirował coraz szybciej i szybciej.
Wtem wszystko się uspokoiło.
Zapadła zupełna cisza”. (“Mumie o poranku”)

Jeszcze nie rozumiejąc, w jaki sposób, Jacek i Ania przenoszą się w czasy, gdy lądami, wodą i powietrzem rządziły dinozaury. Zanim dowiedzą się, jak działa magia domku na drzewie i jak wrócić do domu, będę musieli uciec przed olbrzymim tyranozaurem, który najchętniej potraktowałby ich jak smaczny kąsek na kolację i wziął ich na ząb.

str. 48 – “Ogromny potwór nadchodził równiną.
Szedł na dwóch silnych nogach. Machał długim i grubym ogonem, a z przodu zwisały mu malutkie łapki.
Miał ogromna głowę i szeroko rozwarte szczęki.
Nawet z oddali Jacek widział jego długie i błyszczące zęby.
– Tyranozaur! – wyszeptał”. (“Dinozaury przed zmrokiem”)

Mimo jednak całej grozy owej sytuacji, dzieci będą mogły przyjrzeć się również innym dinozaurom, także młodym, a nawet pogłaskać prawdziwego, żywego pteranodona.

Kolejne podróże Jacek i Ania odbędą w kolejnych dniach, więc czytając, dzieci odniosą przyjemne wrażenie ciągu dalszego całej historii. Książki warto czytać po kolei, ponieważ poza przeżywaniem różnych przygód, rodzeństwo rozwiązuje tutaj tajemnicę właściciela magicznego domku oraz sekret pewnych drobiazgów, które udaje im się znaleźć w innych światach.

W skład cyklu wchodzą kolejno:
1. “Dinozaury przed zmrokiem”,
2. “Rycerz o świcie”,
3. “Mumie o poranku”,
4. “Popołudnie z piratami”.

“Rycerz o świcie” przenosi naszych młodych bohaterów w czasy średniowiecza, gdzie nagle zostaną schwytani, a życie uratuje im zwykła… latarka. Będzie trochę błądzenia po średniowiecznym zamku, ciemnych lochach, pokaże się też tajemniczy rycerz w prawdziwej zbroi.

str. 63 – “Właśnie wtedy Jacek i Ania go dostrzegli. Siedział na czarnym koniu, zaledwie kilka metrów od nich. Rycerz.
Jego zbroja połyskiwała w księżycowej poświacie. Co prawda twarz miał skrytą pod przyłbicą, lecz zdawało się, że wpatruje się w Jacka i Anię”. (“Rycerz o świcie”)

Nam najbardziej spodobała się książeczka trzecia, pt.: “Mumie o poranku”. Być może dlatego, że starożytny Egipt to mój konik, a z kolei moją córkę – podobnie jak książkowego Jacka – interesują piramidy. Tutaj dzieci mają okazję wraz z bohaterami zobaczyć wnętrze piramidy, a także spotkać jej nietypowego mieszkańca. Dla młodych czytelników będzie to prawdziwa przygoda.

Ostatni tom “Magicznego domku na drzewie” przeniesie nas z Jackiem i Anią w czasy piratów i Wysp Karaibskich. Wita ich tu piękna plaża, gorące słońce oraz cudna zielona papuga.

str. 19 – “Woda była ciepła i przejrzysta, można tam było dostrzec małe rybki i leżące na dnie muszle.
Jacek osłonił oczy od słońca i wpatrywał się w horyzont. Miał wrażenie, że żaglowiec przybliżył się nieco do wyspy”. (“Popołudnie z piratami”)

Początkowo wszystko zdaje się się tu być piękną bajką, aż do chwili, gdy młodzi bohaterowie wpadają w ręce groźnych piratów.

Cały cykl, choć często porusza ważne, historyczne fakty, jest cudownie dopasowana do wieku młodego czytelnika. Książki dedykowane są dzieciom od sześciu do dziewięciu lat, ale myślę, że i dziesięciolatek nie będzie się przy nich nudził. Piękne, broszurkowe wydanie, bardzo udane, kolorowe okładki, sugestywne ilustracje (choć czarno-białe), z dbałością o szczegóły i dobry, wyraźny druk, zachęcą do czytania nawet te oporne dzieci, które na ogół nie chcą czytać samodzielnie. Do tego książeczki mają mniejszy format, taki idealne w sam raz do małych, dziecięcych łapek.

Fantastycznym uzupełnieniem przygodowej serii “Magicznego domku na drzewie” są książeczki dodatkowe. Do każdej przyporządkowana jest pozycja z serii “Tropiciele faktów” i są to kolejno:

1. “Dinozaury”,
2. “Rycerze i zamki”,
3. Mumie i piramidy”,
4. Piraci”.

W każdej z nich dzieci znajdą obszerną garść informacji na podane tematy. Są to bogato ilustrowane książki, które w przystępny i bardzo interesujący sposób opowiadają o linii czasowej, o której czytaliśmy, wzbogacając dziecięcy umysł o wiele dodatkowych faktów oraz zaznajamiając z przeróżnymi zagadnieniami. A wszystko rewelacyjnie dostosowane jest do grupy wiekowej czytelników.

Moja córka, która obecnie ma osiem i pół roku, a więc tyle, ile książkowy Jacek, bardzo się z nim podczas czytania utożsamiała. O “Tropicielach faktów” powiedziała, że da się z nich dowiedzieć mnóstwa rzeczy i ogromnie podobał jej się humor, z jakim owe fakty są podane. Rzeczywiście, czytała je sama i co jakiś czas śmiała się w głos. Sama seria też jej się bardzo podobała. Uznała, że książki są ciekawe i wciągające i bardzo by chciała, by było ich więcej w cyklu. Stwierdziła, że na pewno spodobałyby się też innym dzieciom.

“Magiczny domek na drzewie” to seria, która pokazuje, że nawet młodszym dzieciom można przekazać dużą wiedzę, jeśli wie się, jak to zrobić i ma się na tyle dużo wyczucia, by potrafić zainteresować dziecko danym tematem. Ze swojej strony polecam. Wasze dzieci na pewno będą zadowolone i wciągną się w tajemnicze, nieznane im jeszcze, światy.

Za książeczki bardzo dziękuję wydawnictwu Mamania

*cytaty pochodzą z książek

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.