“Bez wyboru” Lena Nowicz

Bardzo chciałam tę książkę przeczytać. Dorastałam w czasach, w których rozgrywa się akcja “Bez wyboru”. Pamiętam cukier na kartki, pamiętam puste półki i wystawanie w kolejce z mamą za jedną kawą lub papierem toaletowym. Czasy, w których niczego nie było, a każdy mógł “załatwić sobie” niemal wszystko: od alkoholu począwszy, poprzez Fiata 126p, ciuchy i kosmetyki z Pewexu i legalną skrobankę.

Mimo, że nie przepadam za tekstami pisanymi w czasie teraźniejszym, to tutaj był on wręcz potrzebny i niezbędny, ponieważ całość podana jest w formie reportażu. A czyta się migiem. Książka nie jest długa, przeczytałam ją w półtora dnia, godząc czytanie z obowiązkami domowymi.

Bohaterką powieści jest Lilka, młoda, trzydziestoletnia kobieta, atrakcyjna, dobrze usytuowana, obecnie w stałym związku. Lilkę poznajemy w chwili, kiedy zachodzi w niechcianą ciążę i zastanawia się, czy powinna i czy chce urodzić dziecko, czy też nie. W tym momencie zostajemy przez autorkę cofnięci kilkanaście lat wstecz do czasów, kiedy Lilka ma naście lat i po raz pierwszy słyszy słowo “skrobanka”. Nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co to znaczy i nie rozumie, czego to słowo dotyczy. Dopiero później dochodzi do wniosku, że “skrobanka” oznacza pozbycie się dziecka z brzucha.

“Od tej pory „skrobanka” było strasznym słowem oznaczającym niewyobrażalny ból, rozpaczliwy krzyk i lejącą się krew, brutalną przemoc i okrutny gwałt zadany związanej kobiecie”.

Wkrótce sama staje przed podobnym wyborem. Ma siedemnaście lat i jest przerażona. Przecież dziecko nie wchodziło w rachubę, miała iść na studia, miała się uczyć i robić karierę. Nie, absolutnie nie może teraz urodzić dziecka. Poza tym dzieci wydają się Lilce obrzydliwe: kupki, ulewania, mleko. Dla niej, dla młodej dziewczyny, która ma przed sobą całe życie, to absolutnie niewyobrażalne. Zdobywa pieniądze, umawia się na zabieg i usuwa ciążę. Podczas zabiegu czuwa przy niej lekarz, wszystko odbywa się w znieczuleniu ogólnym i po paru dniach Lilka dochodzi do siebie. Dalej snuje plany dotyczące swojej przyszłości. Zaczyna romansować z innymi mężczyznami, pije dużo alkoholu, pali papierosy. Spogląda na swoją matkę, która bez przerwy jęczy i narzeka, że zmarnowała sobie życie, że zostawiał ją każdy mężczyzna, z którym się związała, że te wszystkie cierpienia to przez mężczyzn i jej dzieci… I boi się przyszłości. Lilka dorastała w poczuciu, że matka została głęboko skrzywdzona przez los, że życie mocno jej dopiekło i że przez ciąże i dzieci, nie mogła ułożyć sobie go tak, jak początkowo pragnęła. Lila nie chce żyć w ten sposób. Nie chce żałować każdego dnia, nie chce rodzić dzieci, nie chce tyć, nie chce mieć rozstępów, nie chce marnować życia na pieluchy i kaszki. Wreszcie nie jest do końca pewna, czy chce być z jednym tylko mężczyzną.

W międzyczasie chłopak Lilki – Waldek – wychodzi z wojska. Lilka ponownie zachodzi w ciążę, ale tym razem sądzi, że może powinna spróbować. Młodzi biorą ślub. Niestety w trakcie ciąży wynikają komplikacje i Lilka traci dziecko w szóstym miesiącu. Konieczne jest wyłyżeczkowanie macicy, ale lekarzowi nie chce się czekać na anestezjologa, więc decyduje się na zabieg “na żywca”. I mimo, iż Lilka krzyczy, że tego nie chce, że chce zaczekać, ani lekarz, ani pielęgniarki, nie zwracają na to uwagi i przypinają ją pasami do krzesła. Z bólu dziewczyna mdleje w fotelu.

Lila jest młoda, decyduje się na rozwód, żyje dalej podobnie jak przedtem, pijąc prawie bez umiaru, paląc, uprawiając seks i spotykając się z różnymi mężczyznami. Szczerze powiem, że nie zapałałam sympatią do głównej bohaterki. I wcale nie dlatego, że usunęła ciążę, bo uważam, że to indywidualny wybór każdej kobiety. Nie polubiłam jej za to, jak traktowała ludzi, jak się do nich odnosiła, za to, że nie potrafiła niejednokrotnie docenić tego, co miała w garści, za to, że oceniała wszystkich przez pryzmat pieniędzy, urody i pozycji. Domyślam się, że była taka głównie z winy swojej matki, ale przecież mimo wychowania, dorosła kobieta ma swój rozum i potrafi samodzielnie myśleć. Pewnych rzeczy można się w życiu nauczyć, ilu z nas uczy się na własnych błędach? Niestety Lilka tego nie potrafi.

W tle pojawiają się komplikacje polityczne, stan wojenny, puste półki i puste sklepy. Książka pokazuje też bez żadnej cenzury, jak w owych czasach kombinowano, by zdobyć to i tamto, jak w hotelu, w którym pracuje Lila, oszukuje się bogatych, zagranicznych klientów, zdobywając w ten sposób dodatkowe pieniądze. Dla zamożnych było wszystko: markowy alkohol, imprezy, drogie papierosy, studia, prawo jazdy, samochody, aborcja.

Dosadny język, brutalne chwilami opisy, doskonale zachowany realizm czasów Polski lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Autorce udało się uchwycić sedno tego, o czym rzadko kiedy się mówi. Temat aborcji jest przesycony emocjami i przewałkowany w każdą stronę, a mimo to wywołuje burzliwe dyskusje, choć poruszany jest niezmiennie od wielu, wielu lat. Tutaj przeczytamy, dlaczego kobiety decydowały się na aborcję. I dlaczego nadal to robią, bo przecież pod tym względem niewiele się zmieniło. Czy aborcja będzie legalna, czy nie, zawsze będzie miała przeciwników i zwolenników. I to się nie zmieni nigdy, niezależnie od czasów i rządzących.

“Bez wyboru” to obowiązkowa lektura dla każdej dorosłej osoby, dla kobiety i mężczyzny, dla wszystkich tych, którzy wiedzą, jak to było w PRL-u i dla tych, którzy nie wiedzą. Dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć i dla tych, którzy nie mają na to ochoty.

Zachęcam do lektury. Warto.

 

 

Copyright © 2019. Powered by WordPress & Romangie Theme.