“Chirurg” Tess Gerritsen

Mój ulubiony gatunek? Zdecydowanie powieść akcji, thriller, kryminał. Żeby książka mnie zainteresowała, nie musi się w niej dziać wiele, ale żeby pochłonęła mnie bez reszty na kilka lub kilkanaście godzin, porwała i zacieśniła mój świat wyłącznie do tego książkowego, musi mieć to coś, muszę wpaść w wir jej akcji. I taką książką jest właśnie “Chirurg”.

Zachęcana przez koleżankę do przeczytania czegoś autorstwa Tess Gerritsen, sądziłam raczej, że rzecz będzie się rozgrywała statycznie w szpitalu, a w książce spotkam coś w stylu “Comy”, mnóstwo fachowego medycznego języka i sztampowych bohaterów rodem z “Ostrego dużuru”. Nawet nie umiem wyrazić, jak bardzo się cieszę, że rzeczywistość tak bardzo minęła się w moimi wyobrażeniami. Bo “Chirurg” to powieść akcji, thriller, z nieuchwytnym, brutalnym zabójcą, takim, który już na początku sprawia, że stają nam włoski na rękach. Takie książki bardzo lubię.

Z Tess Gerritsen spotkałam się po raz pierwszy czytając zupełnie niedawno “Nosiciela” – skądinąd również bardzo dobrą pozycję akcji, nawet chciałam ją zrecenzować, ale jak tylko ją skończyłam, zabrałam się za “Chirurga”, który porwał mnie bez reszty. Jest to pierwszy z tomów cyklu Rizzoli/Isles, a cały cykl to w chwili obecnej jedenaście książek (już na mojej liście “do przeczytania”). Warto nadmienić, że detektyw Rizzoli poznajemy już w “Chirurgu”, natomiast doktor Maura Isles pojawia się dopiero w części drugiej (“Skalpel”).

Catherine Cordell, pani doktor z bostońskiego szpitala, pracując jeszcze w Savannah, przed dwoma laty padła ofiarą napadu i cudem tylko uszła z życiem. Zastrzeliła wówczas napastnika w obronie własnej, przypłacając całą sytuację nerwicą i załamaniem psychicznym. Człowiek, który ją zaatakował, zamordował wcześniej kilka kobiet, jej jednej udało się przeżyć jego napad. Po tym traumatycznym przeżyciu Cordell przyjechała do Bostonu i pracuje teraz tutaj, w Centrum Medycznym. Tymczasem policja w Bostonie znajduje właśnie zwłoki kobiety zamordowanej w bestialski sposób, wcześniej okaleczonej i wygląda na to, że ktoś naśladuje psychopatę, który dwa lata temu zaatakował Catherine. Koszmar wraca do niej ze zdwojoną siłą. Policja i media nadają brutalnemu zabójcy ksywę Chirurg, ponieważ umiejętnie posługuje się on chirurgicznym skalpelem i wszystko wskazuje na to, że musi wywodzić się ze środowiska medycznego. Catherine czuje, że ponownie znalazła się na celowniku bezlitosnego mordercy.

Śledztwo prowadzi Thomas Moore wraz ze swoją partnerką Jane Rizzoli, młodą policjantką, jedyną kobietą w wydziale, zdecydowaną, zawziętą, z charakterem, która stale musi udowadniać kolegom (oraz samej sobie, a właściwie głównie samej sobie), ile jest warta. Bardzo polubiłam Jane, zamkniętą w sobie i nie dającą się publicznie ponieść żadnym słabościom policjantkę, która tak naprawdę lekko zadurzona w nieodpowiednim dla siebie mężczyźnie, czuje się potwornie samotna. Zresztą bliżej poznamy ją w kolejnym tomie cyku pt.: “Skalpel” – tutaj jest przedstawiona wnikliwiej, bo też staje się główną bohaterką powieści.

Chirurg to psychopata. Jak ustala policja morduje swoje ofiary w sposób bestialski, żywcem wycinając kobietom macicę, a potem podcinając gardło. Sugestywne opisy autorki sprawiają, że podczas czytania przechodzą nas ciarki. Zabójca staje się Nemesis, przed którym nie ma ucieczki i znikąd pomocy. Bestialsko bezwzględny, nie zostawia śladów, które mogłyby do niego doprowadzić. Pozostaje czekać, aż popełni jakiś błąd. Zarówno Catherine, jak i Jane Rizzoli zastanawiają się, czy to w ogóle jest możliwe.

Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony aż do samego końca. I nawet kiedy już wiemy, kim jest Chirurg, kiedy znamy już jego tożsamość, nadal wstrzymujemy oddech. Zaskakujące zwroty akcji są tym, co najbardziej mi się w tej książce podobało. Kiedy planowałam skończyć rozdział i odłożyć książkę na półkę, działo się nagle coś, co mi na to nie pozwalało i w efekcie przeczytałam całość w półtora dnia. Jest to rewelacyjna, sensacyjna lektura, od której naprawdę ciężko jest się oderwać i nawet jeśli obowiązki zmuszały mnie do małej przerwy w czytaniu, to moje myśli i tak krążyły wokół książki. Gwarantuję, że przeczytacie ją w kilkanaście godzin, choć przy swoich 384 stronach wcale nie jest taka wątła i cieniutka.

Tess Gerritsen jest z wykształcenia lekarzem i na kartach thrillera widać jej wykształcenie i doświadczenie. I mimo, iż wielokrotnie posługuje się ona medycznym nazewnictwem, to absolutnie nie stwarza to atmosfery niejasności i niezrozumienia. Świetnie wyważone słownictwo, doskonale zarysowane postaci, każda inna, każda inaczej się wypowiada, każda inaczej reaguje – to wszystko składa się na niesamowitą autentyczność całości. Dzięki temu nie mamy problemu z wyobrażeniem sobie bohaterów głównych oraz pobocznych, których jest tutaj całkiem sporo (i każdy również jest dobrze nakreślony), ich osobowości i charakteru, ich zalet, a także słabości. Bo też nic nie nadaje postaci autentyczności bardziej niż jej słabości. Jej lęki, obawy, wady, niedoskonałość. Tutaj mamy do czynienia z ludźmi z krwi i kości, bardzo prawdziwymi. A to też przydaje książce dreszczyku emocji, kiedy sympatyzując z którymś z bohaterów, nagle musimy stanąć z zagrożeniem twarzą w twarz. Świetne opisy, bez zbędnych elementów, rozbudowane ciekawe dialogi, nietuzinkowe postaci, rewelacyjnie oddany stan emocjonalny i uczuciowy każdej z nich – to wszystko czyni z “Chirurga” książkę, która na pewno nie zawiedzie fana powieści sensacyjnej i thrillera.

Jeśli o mnie chodzi, to wczoraj właśnie skończyłam drugi tom cyklu i już się cieszę na kolejne spotkania z detektyw Rizzoli.

 

Copyright © 2020. Powered by WordPress & Romangie Theme.