“Zemsta i przebaczenie. Tom I. Narodziny gniewu” Joanna Jax – KONKURS

REGULAMIN KONKURSU

1. Konkurs trwa od 13 stycznia (piątek) do 17 stycznia (wtorek) do godziny 20.00.

2. Aby wziąć w nim udział, udostępniamy post konkursowy na swojej tablicy i odpowiadamy na pytanie konkursowe podane poniżej. Nie trzeba mnie lubić, ale proponuję poobserwować (przynajmniej przez czas trwania konkursu), ponieważ w razie wygranej, to ja czekam na kontakt od Was, a nie odwrotnie. Odpowiedzi, których autorzy nie udostępnią u siebie posta konkursowego bądź nie odpowiedzą na pytanie, nie będą brane pod uwagę.

3. Pytanie konkursowe brzmi: “Czym dla Ciebie jest książka?”. Do wygrania są dwa egzemplarze powieści Joanny Jax. Pierwszy powędruje do autora lub autorki odpowiedzi, która najbardziej mi się spodoba. Drugi otrzyma osoba wyłoniona spośród wszystkich uczestników (w drodze losowania). Odpowiedzi wpisujemy pod postem konkursowym na fb lub tutaj, w komentarzu na blogu.

Sponsorem konkursu jest Wydawnictwo Videograf.

Moja recenzja książki “Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu”.

Zapisz

Zapisz

“Jeden za drugim” Chris Carter

Już po raz piąty sięgnęłam po powieść Chrisa Cartera i po raz piąty się nie rozczarowałam. Pochodzący z Brazylii Carter to jeden z tych pisarzy, których książki zawsze wezmę w ciemno. To autor, który przykuwa moją uwagę na wiele godzin, a o jego książkach nie mogę zapomnieć bardzo długo. Nigdy też się nie zdarzyło, bym jego powieść odłożyła na dłużej niż kilka godzin.

Recenzowałam już na łamach bloga książki Cartera – http://www.papuziepioro.pl/?tag=cykl-robert-hunter – a każda kolejna trzymała w napięciu jeszcze bardziej niż jej poprzedniczka. Zawsze, gdy zaczynam czytać kolejną powieść o Robercie Hunterze, przez chwilę boję się, że może ta konkretna książka nie będzie już taka dobra. Może autor stracił już tę specyficzną zdolność przykuwania do siebie mojej uwagi? Może się wypalił? Może zwyczajnie nie ma już pomysłów?

A potem akcja się rozkręca…

I na ogół dzieje się to zaraz na samym początku, tuż za rogiem. I tak jest również tym razem.

“Jeden za drugim” zaczyna się dość spokojnie. Aż nagle do Huntera dzwoni telefon. Tajemniczy człowiek przekazuje detektywowi adres strony internetowej, po czym każe mu wybrać rodzaj śmierci dla widocznego na ekranie mężczyzny. Zabójca stawia policjanta przed wstrząsającym wyborem.

str. 36 – “Hunter także miał już serdecznie dość makabrycznego nagrania. Jego z kolei najbardziej przyprawiała o mdłości chwila, kiedy z rur przestaje lecieć woda i twarz mężczyzny rozjaśnia promyk nadziei, a już minutę później oczy ponownie napełniają się przerażeniem, ponieważ ciecz otaczająca całe ciało zaczyna piec i wżerać się w skórę. Hunter umiał dokładnie wskazać moment, w którym mężczyzna poddał się i przestał walczyć – kiedy w końcu zrozumiał, że nie wyjdzie stamtąd żywy, że zabójca przez cały czas tylko się z nim bawił”.

Hunter wraz ze swoim policyjnym partnerem, Carlosem Garcią, usiłują ustalić tożsamość mordercy, ale ten jest bardzo sprytny i ogromnie ostrożny. Morduje, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Przy tym jest opanowany i spokojny i w trakcie telefonicznych rozmów nie zdradza kompletnie żadnych emocji. Nie okazuje skruchy, współczucia i zupełnie nie porusza go cierpienie ofiar, którym urządza prawdziwe piekło.

str. 40 – “Psychopaci nie wykazują empatii, skruchy, miłości ani żadnych emocji związanych z troską o drugą osobę. Czasem ten brak ludzkich uczuć jest tak daleko posunięty, że nie przejawiają ich nawet wobec samych siebie”.

Zanim Hunter trafia na jakikolwiek trop, ginie kolejna osoba. I tym razem jej śmierć transmitowana jest na całą Kalifornię. Tysiące ludzi widzą, jak psychopata morduje na wizji kobietę. Mało tego, to właśnie internauci, za pomocą prostego głosowania, mogą wybrać sposób, w jaki dziewczyna umrze. Bo to, że w ogóle umrze, jest już pewne…

Co sprawia, że ludzie tak chętnie głosują? Jaki mechanizm powoduje społeczeństwem, że to tak łatwo wydaje wyroki? I że w ogóle bierze w tym udział?

str. 278 – “Ludzie nagrywają swoje brutalne napady albo walki gangów na YouTube’a, gdzie oglądają to setki tysięcy osób. Im więcej przemocy, tym lepiej. A publice ciągle mało. Dajmy im prawdziwą przemoc, nie wyreżyserowaną, bez aktorów i bez udawania, to będą skakać z radości. Zrobimy z tego reality show i pozwolimy im w tym uczestniczyć poprzez głosowanie, to zdobędziemy miliony widzów, których aż palec świerzbi, żeby nacisnąć ten guzik, dla samej frajdy”.

Hunter, nie mając żadnego punktu zaczepienia, zwraca się z prośbą o wsparcie do FBI. I tutaj plus dla autora za wprowadzenie do cyklu powieści (mam nadzieję, że na tym jednym tomie się nie skończy), bardzo ciekawej postaci Michelle Kelly. Bardzo charakterystyczna Michelle, specjalistka od przestępczości internetowej, wraz z Hunterem usiłuje namierzyć i złapać brutalnego mordercę.

Niestety policja nie dostrzega pomiędzy ofiarami żadnego związku, a zabójca szyfruje swoje połączenia, zarówno telefoniczne, jak i internetowe, przez co policja nie może go namierzyć. Hunter odnosi niejasne wrażenie, że brnie po omacku, a czas nieubłaganie leci naprzód.

“Jeden za drugim” to Carter w bardzo dobrym i dopracowanym wydaniu. Autor nadal trzyma wysoki poziom i klimat, do którego nas przyzwyczaił. Jest mroczny, brutalny i przerażający. Napięcie i lęk towarzyszą czytelnikowi nieustannie, od pierwszych stron aż do zaskakującego finału. Przy tym, mimo iż nie znamy dobrze ofiar, bardzo im współczujemy, ich cierpienie wyzwala w nas zwyczajne ludzkie odruchy: litość, żal, smutek…

Jak zwykle intryga, którą prowadzi Carter, dopięta jest na ostatni guzik, a wszelkie – najmniejsze nawet – wątpliwości, wyjaśnione. Tak charakterystyczne dla autora krótkie rozdziały potęgują napięcie i wprowadzają pewien porządek, dzięki któremu czytelnik się nie gubi, a książkę czyta się bardzo szybko.

Powieść porusza pewien poważny aspekt, bardzo autentyczny, publikowania w Internecie przeróżnych treści. Zwraca uwagę na to, jak bardzo społeczeństwo uniewrażliwiło się na pewne rzeczy i jak uzależniło się od portali społecznościowych. I jak w tym zaganianym, pełnym niebezpieczeństw i okrucieństw świecie, oglądamy i udostępniamy niemal wszystko, nie zastanawiając się właściwie, skąd pochodzą dane treści i o czym tak naprawdę mówią. Często nawet nie zastanawiamy się nad tym, ile prawdy jest w materiałach, które raz już wrzucone do sieci, pozostają w niej na zawsze.

Zastanawiające jest to, na ile empatyczny może być człowiek, kiedy rzecz tyczy się kogoś obcego. I jak bardzo może się to zmienić, gdy nagle ktoś zagrozi jego bliskim.

str. 230 – “(…) kiedy krzywda grozi bliskiej nam osobie, wszystko inne przestaje się liczyć. Możemy nawet zapomnieć, kim jesteśmy. Możemy zachowywać się jak potwory. Zrobimy wszystko, żeby ochronić tych, których kochamy”.

Czy faktycznie tak mocno obojętny jest nam los obcych, nieznanych nam osób? Naprawdę tak niewiele nas one obchodzą? Czy rzeczywiście zawsze mamy jakiś wybór? Czy może jednak istnieją sytuacje, w których to, co wybierzemy, nie będzie zależało od nas? Bo ktoś dokona tego wyboru za nas… Bez naszej woli. I to w dodatku takiego, jakiego my nigdy nie wzięlibyśmy pod uwagę…

str. 227 – “(…) większość z nas uważa, że jako istoty ludzkie zawsze mamy jakiś wybór, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znajdziemy”.

“Jeden za drugim” to mocna lektura dla wszystkich, którzy lubują się w thrillerach. Jest to też pozycja obowiązkowa dla tych, którzy już poznali poprzednie książki Chrisa Cartera i zdążyli polubić detektywa Huntera. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to gorąco polecam. A wszystkim fanom Cartera zdradzę, że już w przygotowaniu jest kolejna powieść autora. Będzie ona nosić tytuł: “Geniusz zbrodni”.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga

*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

“Po zapadnięciu nocy” Fred Vargas

Na francuskie współczesne kryminały zwróciłam uwagę po spotkaniu z “Koronkową robotą” Pierre’a Lemaitre’a. Do przeczytania najnowszej powieści Fred Vargas zachęcił mnie opis wydawcy na okładce.

Mroczny klimat i nieuchwytny zabójca to to, co w tego rodzaju książkach lubię najbardziej. Bohater powieści Fred Vargas, inspektor Jean-Baptiste Adamsberg, ścigał swego czasu brutalnego mordercę, który jako narzędzia zbrodni używał prawdopodobnie czegoś o trzech ostrzach. Po wielu latach morderca pojawia się znowu. Adamsberg jest mocno tym poruszony, ponieważ z tego, co wie, zabójca nie żyje od blisko dwudziestu lat. Czy to na pewno on? Czy raczej jego naśladowca? I choć właściwie nikt nie wierzy przeczuciom inspektora, ten jest właściwie pewien swego.

str. 21 – “Tym razem wydało mu się, że wyczuł atak na ułamek sekundy przed faktem. Leżące na stole dłonie zacisnął w pięści i tak próbował zapobiec wtargnięciu. Spinając ciało, przywołując myśli o czym innym, wyobrażając sobie czerwone liście klonu. Na nic: zmora przeszła przez niego jak tornado pustoszące pola, prędkie, nieuniknione i gwałtowne, po czym obojętnie porzucające ofiarę, aby gdzie indziej kontynuować swoje dzieło”.

Czy morderca z widłami wrócił? Czy też może Adamsberg ma obsesję i omamy? Co jest prawdą, a co wytworem jego wyobraźni? Adamsberg – jak dotąd – zawsze ufał swoim przeczuciom policjanta. Nigdy nie wątpił w swoją pewność siebie, ani w swoje umiejętności i logikę. Tymczasem pewnego wieczora ginie młoda kobieta. Nie ma żadnych podejrzanych, a ostatni widział ją właśnie Adamsberg. Policja odkrywa, że morderca użył ostrego, trójzębnego narzędzia. Niestety inspektor tamtego wieczora się upił i kompletnie nie pamięta, co wówczas robił. Nagle, zupełnie niespodziewanie, z policjanta staje się uciekinierem. Tylko czy Adamsberg może zaufać samemu sobie, skoro zupełnie nie pamięta, co robił tamtej feralnej nocy? Kto tak naprawdę popełnił tę okrutną zbrodnię? Czy Adamsberg na pewno jest bez winy?

Dość mroczny klimat powieści kontrastuje z elokwentnym stylem wypowiedzi autorki, nieco humorystycznym i chwilami nawet zabawnym.

str. 127 – “Bretońska naleśnikarnia w centrum starała się przypominać ojczyste strony właściciela, na wystrój składały się bowiem sieci, koła ratunkowe i suszone ryby. Oraz trójząb”.

Bardzo nietypowo tożsamość zabójcy znamy od samego niemalże początku powieści. I nie zastanawiamy się, kim on jest. Nie szukamy go pośród książkowych bohaterów, nie podejrzewamy każdej z postaci, nie zastanawiamy się nawet nad podejrzanymi, nad motywami, nad alibi poszczególnych osób. Tutaj od początku wiele wiemy, a jednak – mimo to – powieść i tak trzyma w napięciu. Inspektor usiłuje rozgryźć, w jaki sposób morduje zabójca, poszukuje związku między ofiarami, podobieństw pomiędzy morderstwami, a wreszcie zastanawia się nad własną niewinnością.

Atmosfera grozy bije z każdej strony książki, niepewność i lęk towarzyszy bohaterom na każdym kroku, właściwie nieustannie. Fakt iż nie wiemy, gdzie przebywa zabójca, sprawia że stale spodziewamy się jakiegoś “wybuchu”, fajerwerków, czegoś, co nami porządnie potrząśnie.

Fred Vargas nie jest autorką, o której można powiedzieć, że ma lekkie pióro. Książka na pewno nie czyta się lekko i jednym tchem. Bywały chwile, kiedy musiałam się wrócić o parę zdań i przeczytać fragment jeszcze raz. Mimo to, powieść wciąga, trzyma w napięciu i mocno niepokoi. Nawet kiedy odkładałam książkę na bok, stale o niej myślałam.

str. 354 – “Adamsberg zastygł. Biała smoczyca. Biały smok (…). Mocno ściskając w palcach długopis, Adamsberg starał się wypatrzyć kamienie madżonga na wykazie sędziego w jego “układzie honorów”.

“Po zapadnięciu nocy” to trzymający w napięciu kryminał z zaskakującymi zwrotami akcji i niesztampowym mordercą. Polecam zwłaszcza tym, którzy w zalewie literatury amerykańskiej i skandynawskiej, poszukują czegoś nowego i innego.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga


*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

“Zemsta i przebaczenie. Tom I. Narodziny gniewu” Joanna Jax

Jako jedna z ambasadorek najnowszej powieści Joanny Jax, która ma swoją premierę 22 listopada b.r. i ukaże się nakładem Wydawnictwa Videograf, mam przyjemność zaprezentować Wam przedpremierową recenzję wspomnianej książki.

“Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu” to pierwszy tom nowej sagi, której akcja rozpoczyna się w roku 1915. Poznajemy wtedy Juliana, Alicję, Emila i Hankę. To właśnie losy tej czwórki będziemy śledzić w trakcie lektury i z nimi będziemy wędrować po kartach powieści.

Rok 1915, spokojny i bez zawirowań, pozwala nam przyjrzeć się życiu dwóch warstw społecznych: Juliana Chełmickiego – bogatego dziedzica majątku ziemskiego oraz Emila i Hanki, którzy nie mają nic. Dość szybko wychodzi na jaw, że biedny Emil Lewin jest tak naprawdę synem Chełmickiego z nieprawego łoża. Ogromnie rozżalony, rozczarowany i skrajnie wściekły, składa on wizytę swemu biologicznemu ojcu. Niczego nie zyskując, pielęgnuje w sobie nienawiść zarówno do ojca, jak i do przyrodniego brata, Juliana. Wkrótce potem dochodzi do tragedii, a sam Emil wyjeżdża do miasta, knując cichy i misterny plan zemsty. Jego siostra, Hanka, obdarzona talentem wokalnym, robi karierę w Warszawie, gdzie wyjechała wraz z najbliższą przyjaciółką, Alicją Rosińską. Alicja jest bez pamięci zakochana w Julianie, który już zaręczony z kobietą z własnych sfer, nie zwraca na nią uwagi. Alicja cierpi coraz bardziej.

Do czego zdolna jest kobieta, by zdobyć uczucia mężczyzny, którego kocha bez pamięci? Do jakich poświęceń posunie się Alicja, by zdobyć to, o czym marzy? No i czy to, co poświęci, będzie warte tego, co otrzyma? Czy z kolei Emil Lewin uknuje swoją intrygę, która pomoże mu się zemścić na biologicznym ojcu i bracie? Czy może jednak odnajdzie w sobie jakieś szczątki braterskich uczuć?

Czwórka bohaterów, jakże różnych, zarówno pod względem charakterów, jak i marzeń i pragnień. Julian, mężczyzna niemalże bez wad i Emil, którego autorka obdarzyła cechami psychopaty, zdążający do celu po trupach. Nieśmiała, cicha Hanka, troszkę naiwna, rozmarzona marzycielka i Alicja – zaślepiona miłością do tego, którego mieć nie może, pewna siebie i odważna. Autorce udało się wykreować czworo zupełnie różnych bohaterów. Tak do siebie niepodobnych, iż czytając, czujemy się jak gdybyśmy poznawali losy każdego z nich osobno. Tyle że w ciekawy sposób ich perypetie, osadzone w tych samych czasach, splatają się ze sobą na kartach jednej powieści.

Początek książki, wprowadzający nas zarówno w czasy, jak i realia Polski lat 1915-1936, to bogata w opisy i barwy część, w której poznajemy bohaterów i okoliczności pewnych zdarzeń. Autorce nie można zarzucić nieznajomości ani tamtejszych czasów, ani realiów, ani nawet warszawskiej gwary, jaką posługiwał się margines społeczny.

“To cymes mieć taką siostrunię. A ja wyszedłem z mamra i na grandę poszedłem w dublecie, bo hajsu potrzebowałem. Mój stary szitef w szpitalu, bo mu cyferblat obili, to wziąłem nowego. Mówił, że stary jugacz jest i na robocie się zna, ale on całkiem amerykan. Miałem trochę cykorii, ale miał skubany bajerę, to się skusiłem. Tak spartolił robotę, że złapali nas na sztempa, znaleźli całą klawiaturę i fanty, założyli bransoletki i znowu poszedłem garować”.

Jednak dopiero gdy akcja przeniosła nas w rok 1939, a w Polsce wybuchła wojna, książka pochłonęła mnie bez reszty. Zderzenie wcześniejszych zdarzeń z zawirowaniami wojennymi, ten kontrast pomiędzy wcześniejszym spokojem a wojenną zawieruchą, udało się autorce wykreować wręcz wybitnie. Miejsce kolorowych, kobiecych strojów, rozśpiewanych scen teatrów, uśmiechniętych twarzy, zajęła teraz szarzyzna, lęk, bombardowania, ból, tęsknota i skromne warunki, w których pół bochenka chleba stanowiło niebywały wręcz luksus.

“Szła ulicami Warszawy czując, że przegrała swoje życie. Mijała hałaśliwe patrole niemieckich żołnierzy, docierały do jej uszu wydobywające się z głośników komunikaty, widziała przerażone twarze ludzi, słyszała ciche rozmowy Polaków, jadące motocykle i gaziki wypełnione żołnierzami wroga. Nieuchwytny strach wisiał w powietrzu, bo wszystko mogło się zdarzyć”.

I właśnie losy bohaterów w czasie wojny uważam za najciekawsze wątki powieści. Jak bardzo wojna zmienia ludzi? Czy trudno stawić czoła wojennym realiom? Kiedy nawet tym najodważniejszym miękną kolana, a słowo “łapanka” wywołuje dławiący strach? Jak zmieniły się Alicja i Hanka? Do czego posunie się Alicja, by odszukać gdzieś za granicą swego ukochanego? W jaki sposób swej zemsty dokona Emil?

To powieść, w której znajdziemy całą gamę uczuć i emocji: miłość, przyjaźń, nienawiść, zdradę, zazdrość i wszystko to, co zazwyczaj towarzyszy tym uczuciom. Jest tu namiętność, jest cierpienie, strach, ale też wzajemne przywiązanie, lojalność, przebaczenie.

Książka napisana jest prostym językiem, akcja biegnie pośpiesznie i nie jest rozwleczona. Prosta w odbiorze, czyta się szybko i lekko i nawet przez chwilę mnie nie nużyła. I mimo iż jestem miłośniczką kryminału i thrillera oraz szybkiego tempa i zawrotnej akcji, to tę powieść czytało mi się bardzo dobrze. Opisane przez autorkę wydarzenia zapadają w pamięć i choć skończyłam czytać przeszło trzy tygodnie temu, nie mam problemu z przywołaniem z pamięci niuansów akcji i cech bohaterów powieści.

Książka spodoba się wszystkim, którzy lubią wszelkiej maści sagi oraz powieści obyczajowe. Osobiście z niecierpliwością czekam na kontynuację i drugi tom powieści Joanny Jax. Bardzo gorąco polecam, głównie kobietom, a jeśli lubicie powieści z wojną w tle, to z całą pewnością jest to książka dla Was.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf

*cytaty pochodzą z książki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.